My Followers ;-*

sobota, 14 lutego 2015

Make Up Revolution - Iconic 3



Witajcie!

Ostatnio bardzo często mam problemy ze spaniem. Nawet nie wiecie jakie to jest frustrujące. Zamiast grzecznie spać w nocy - jak przystało  to dorosłemu osobnikowi, mnie akurat wtedy nachodzą przeróżne myśli związane z naszą egzystencją..  Nie wiem jakie Wy macie zdanie na ten temat, ale dla mnie Walentynki to zwykły dzień. Zresztą prawie jak każdy w roku. Dlaczego tylko tego jednego dnia mamy demonstracyjnie okazywać sobie miłość kupując prezenty na znak naszej wielkiej miłości? Dlaczego akurat dzisiaj a nie na przykład za tydzień albo każdego innego dnia w roku, w końcu jest ich na prawdę sporo. Ja rozumiem, że w lutym co chwilę jesteśmy atakowani reklamami i informacjami o tym, że już niedługo jest "święto zakochanych" i że specjalnie z tej okazji sklepy oferują ogromne zniżki czy  inne promocje, które z początku brzmią bardzo zachęcająco.. Chociaż koniec końców i tak później okaże się, że znowu daliśmy się nabrać, a to co miało być dla naszego portfela korzystne za kilka dni okaże się że wcale tak nie było.. Więc nie dajmy się zwariować teraz czy kiedy indziej...Poza tym to nie drogie prezenty ukazują naszą miłość do drugiego człowieka. 
 Ostatnio jadąc miejskim autobusem słyszałam rozmowę trzech kolesi. Jeden się żalił, że pomimo tego, iż jest już po wypłacie to i tak jest zadłużony a przecież są walentynki a on MUSI kupić to co sobie jego panna zażyczyła.. bo przecież jeśli jej nie kupi to straci w jej oczach. Pewnie, sobie pomyśli, że jej nie kocha czy coś.Oczywiście poprosił kolegów także o pożyczkę na prezent... Mniej więcej ta rozmowa tak właśnie wyglądała..
Czy tak to właśnie wygląda? Muszę kupić jakiś odjechany prezent bo tak mi nakazuje widniejąca data w kalendarzu?  A jeśli się zbuntuję i nie obdaruję ukochanego prezentem to znaczy, że go mniej albo w ogóle nie darzę uczuciem? Nie myślcie, że jestem przeciwko prezentom, bo wcale tak nie jest. Zresztą chyba każdy lubi czasem coś otrzymać, ale serio nie dajmy się zwariować - okazujmy sobie szacunek i miłość każdego dnia!



Kończąc moje wywody chcę Was zaprosić na recenzję paletki Revolution Iconic 3. Jestem pewna, że słyszałyście o niej nie raz ;) Jeśli chcecie się dowiedzieć jaka jest opinia kompletnego laika w temacie makijażu oczu to zapraszam do dalszej lekturki...


czwartek, 5 lutego 2015

http://blond-yasmin.blogspot.com/2015/02/manhattan-easy-match-make-up.html

Witajcie!

Dzisiaj chcę przedstawić Wam mojego styczniowego ulubieńca  - czyli podkład firmy Manhattan Easy Match Make Up. Do tej pory jeszcze chyba nie miałam, żadnego pudru czy fluidu tej marki ale kupiłam go że tak powiem "przypadkiem" w Rossmannie i nie żałuję wydanych na niego pieniążków.

ale po kolei...



CO OBIECUJE PRODUCENT?
Idealnie dopasowuje się do koloru i struktury skóry. Pozwala skórze oddychać, daje uczucie nawilżenia i zapewnia nieskazitelne naturalne wykończenie. Długotrwały. testowany dermatologicznie.

niedziela, 1 lutego 2015

http://blond-yasmin.blogspot.com/2015/02/rekonstrukcja-wosow-w-mafii-piekna.html


Witajcie!

Kilka postów wstecz pisałam Wam, że planuję wybrać się do fryzjera. Z początku nie planowałam nic wielkiego, chciałam tylko podciąć i wyrównać włosy, które były tak krzywe jak wieża w Pizie a nawet jeszcze bardziej ;) Przynajmniej już wiem, że na fryzjerkę to ja się nie nadaje [hehe] a tak serio to sama podcięłam rozdwojone końcówki. Wszystko byłoby okej gdyby nie to, że w jednym miejscu podcięłam za dużo a że mi się śpieszyło to już drugiej strony nie ruszałam.. Więc wyobraźcie sobie to jak to musiało komicznie wyglądać ;) 

No ale dobra.., chciałam je ratować i z pomocą przyszła mi pani Ania z salonu Mafia Piękna w Lublinie. Pierwszy raz byłam tam tydzień temu. Pomimo tego, że miło spędziłam popołudnie rozkoszując się pyszną eko herbatką to jeszcze dowiedziałam się wielu przydatnych informacji, które niekiedy były sprzeczne z tym co ja myślałam. Jak dobrze jest porozmawiać z kimś kto ma fachową wiedzę! W dodatku Ania pokazała mi jak się prawidłowo przedłuża włosy a jak to robią niektóre domowe specjalistki.. o zgrozo.. ;) Ponadto mogłam powąchać kosmetyki, które mnie zaciekawiły a jak już wiecie ja uwielbiam ślicznie pachnące produkty. Niektóre pachniały obłędnie a inne wręcz przeciwnie. 
 

sobota, 24 stycznia 2015


http://blond-yasmin.blogspot.com/2015/01/ten-rok-zacza-sie-ciut-pechowo-dla-mnie.html#more
Ten rok zaczął się ciut pechowo dla mnie - nie dość, że poślizgnęłam się na schodach i skręciłam kostkę [znowu!] to jeszcze zaczęło mnie boleć drugie kolano.. mam nadzieję, że nie dojdzie do tego z czym musiałam się uporać w wakacje..:( Dobra, koniec użalania się! Jako, że już dawno nie było recenzji, tak dzisiaj mam dla Was recenzję nafty kosmetycznej firmy Kosmed. Słyszałyście o niej Drogie Kobietki?

Wiele osób poleca ich używanie. W końcu nasze babcie też używały nafty i to nie tylko do zabiegów na włosach. Oczywiście jest też wiele opinii niepochlebnych. Ja przyznam się szczerze, że moja pierwsza przygoda (niecały rok temu) z naftą nie skończyła się przyjemnie. Tłumaczyłam sobie to tym, że to moja wina bo za długą ją trzymałam na włosach, no ale cóż, zapomniałam się. Tym razem wybór padł na inną firmę...


Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii to zapraszam do dalszej lektury ;)